„Wielki ogarniacz kuchni” – recenzja.

W jednej z tych równie pięknych, co ciężkich książek Gordon Ramsay ku pokrzepieniu serc pisze tak: „Gotowanie powinno sprawiać nam przyjemność, a nie być przykrym obowiązkiem. Czego tu się bać? Uczymy się na własnych błędach, więc gotowania nie należy się obawiać. Ja również popełniam błędy i uczę się nowych rzeczy – to mnie nie powstrzymuje…

Czytaj więcej

Książki marca i kwietnia.

Trochę to trwało. Muszę jednak przyznać to tutaj otwarcie – Houston, mieliśmy problem. Po świetnych czytelniczo dwóch pierwszych miesiącach roku nastąpiło załamanie. Zdecydowałam się na lekturę książek niełatwych emocjonalnie (przynajmniej dla mnie), co w połączeniu z przedłużającą się sytuacją pandemiczną i depresyjną pogodą ducha and co zaowocowało odstawieniem książek na plan tak odległy, że bardzo…

Czytaj więcej

Poke bowl.

Jak co roku, w maju, obiecuję sobie, że przeżyję ten wyjątkowy czas, pełniej, świadomiej, radośniej, uważniej. I w sumie – kiedy tak patrzę wstecz, wydaje mi się, że właściwie udaje mi się tego dokonać. Poczucie, że tych majów w naszym życiu ubywa, nie jest tu z pewnością bez znaczenia. Towarzyszyć mu też zaczyna doskwierające przeczucie,…

Czytaj więcej

Nieortodoksyjne brownie. Najlepsze!

Od dzisiaj to nasz najulubieńszy przepis na brownie, którego nieortodoksyjność wynikła z faktu, że w domu naszym czekolady mlecznej nie uświadczysz. Sama gorzka. Żeby jakoś tę deserowość zniwelować postanowiłam dodać do masy ciut mascarpone. Aby zaś uniknąć glutenu zdecydowałam się na mąkę migdałową. Jeśli więc chodzi o nas, w kwestii brownie z całą pewność podążać…

Czytaj więcej

Mazurek porzeczkowo-kokosowy.

Pierwszego w tym roku mazurka upiekłam ponad tydzień temu. Wśród rozstawionych po domu rusztowań, książek poupychanych po całym domu, desek, kafli  i długachnego podkładu szynowego, wygospodarowałam sobie powierzchnię do zrobienia kilku zdjęć. Przybyła po weekendzie ekipa remontowana mazurek do kawki porannej otrzymała. Cud-mąż zaaprobował i nawet syn pierwszy wyraził pochlebną opinię, a przepis na blogu…

Czytaj więcej

10 nowych filmowych rekomendacji.

Niemal dokładnie co do dnia, rok temu, publikowałam wpis filmowy z myślą o rozpoczynającym się lock downie. Wielu z nas miało nadzieję, że nie potrwa długo. A jednak… Układałam sobie dzisiejszą listę od jakiegoś czasu, z myślą o tej „rocznicy” i oto jest. Bardzo ciekawie się poukładała. Zapraszam!

Czytaj więcej

Książki lutego.

Dobra czytelnicza passa trwa. Ba! W lutym sięgnęłam po raz pierwszy po Małeckiego, przeczytałam w końcu nową Bator, powróciłam do Katalonii, choć nie za sprawą ukochanego Jauma Cabre i po raz pierwszy sięgnęłam po książkę graficzną. Niestety też (tu łyżka dziegciu) nie po raz pierwszy trafiłam na bardzo ciekawą książkę, której okładka jest tak brzydka,…

Czytaj więcej

Wegańskie ciastka owsiane.

Chodziły za mną od kilku dni ciastka. No naprawdę. Próbowałam zacierać ślady, udawać, że nie ma mnie w domu. No i nie udało mi się zgubić tego ogona, który w istocie był niczym innym jak moim łakomstwem. Sami widzicie, no nie nadaję się ani na szpiega, ani na bohatera. Za to łakomczuch ze mnie pierwszorzędny…

Czytaj więcej