Spiralna brioszka z czekoladą.

  Piątek po południu. Wychodząc z biura  odpalam Trójkę na telefonie. Będzie mi grała w drodze do domu. Ewentualne przestoje osłodzi mi redaktor Wałkuski. Kiedy wejdę do domu, głowa zacznie mi ciążyć od tony pomysłów, projektów i planów na weekend. Zbyt ambitne podejście do tematu może oznaczać silne przeciążenie i lekki dołek w niedzielny wieczór…

Czytaj więcej

Ekspresowe curry z krewetkami.

– Co dzisiaj na obiad? – pyta syn pierwszy. – Krewetki – odpowiadam. – Eeee… – słyszę na to. – Ale to curry z krewetkami – dodaję. – Aaaa! To co innego! (Nie pytajcie mnie, jak jest możliwe, ale tak jest). Syn drugi krewetki natomiast uwielbia, ten nasz największy rodzinny niejadek – nad tym sama…

Czytaj więcej

Makaron ze śmietanowym pesto. Szybki obiad bez mięsa.

Dziś w radiowej audycji usłyszałam piosenkę Eugeniusza Bodo. Tak się składa, że wiąże się z nią jedno z moich dwóch najsłodszych i najpiękniejszych wspomnień dotyczących dziadka Stanisława. Pamiętam go, jak z uśmiechem, przy pracy, w swoim warsztacie krawieckim, śpiewał ze swadą Umówiłem się z nią na dziewiątą… To dziadek Stasiu wytłumaczył mi, co znaczy akonto….

Czytaj więcej

Babka piaskowa z kawą i kardamonem.

Jak sobie poradzić ze styczniem? Niby wiadomo, że to nie jest lekki miesiąc. I w sumie można by się jakoś przygotować, nastawić lepiej. Na te dni wciąż krótkie, ciemno, gdy wychodzisz, ciemno gdy wracasz, wieje i leje, nadciągają rachunki za grudniowe szaleństwa 😉 koniec długich weekendów aż do maja. O raju! i po co ja…

Czytaj więcej

Po co nam postanowienia noworoczne?

Tak sobie pomyślałam, że to ostatni dzwonek, jeśli chcę napisać o noworocznych postanowieniach. Ci, co postanawiają już postanowili. I mam nadzieję, jeszcze trwają. Ci, co postanawiają nie postanawiać – pewnie zdążyli już nabrać pewności, że dobrze zrobili. A ja postanowiłam coś o tym napisać. Skłoniła mnie do tego jedna z moich ostatnich lektur.

Czytaj więcej

Pierniczki 2019.

Przygotowałam dla Was małe podsumowanie sezonu pierniczkowego 2019. Dla siebie trochę też – na pamiątkę, bo zostaną po nich tylko te zdjęcia. Ktoś spytał mnie ostatnio, jak to się stało, że raz do roku przez kilka tygodni poświęcam każdą wolną chwilę i dekoruję pierniczki? Chyba zaczęło się od Addio. Szukałam sprawdzonych przepisów, a potem –…

Czytaj więcej

Makowiec na cieście jogurtowym.

Ostatnie dni w pracy przed świąteczną przerwą to czas specyficzny. Wyjeżdżacie? Zostajecie? Co upieczesz? Prezenty kupione? – słychać w korytarzach. Ktoś już wyjechał, inny tylko wyszedł wcześniej z pracy, życzenia te szczere i te zdawkowe, pro forma słychać raz za razem. Dojadamy resztki makowca (tak, tak – tego którego widzicie na zdjęciach), nad kawą, ostatnią…

Czytaj więcej

Nadziewane speculoos.

Przygotowane od razu z podwójnej porcji. Wyśmienite. Wciągające. Kwintesencja Świąt. Poczęstowanym koleżankom z pracy śnią się po nocach. To właściwie tyle tytułem rekomendacji. Ale ale, apomniałabym o jeszcze jednej – jeśli nie -najważniejszej – to przepis Yotama Ottolenghi. Nic dodać, nic ująć, prawda?

Czytaj więcej

Pierniczki Astrid Lindgren.

„W książkach Astrid Lindgren pierniczków nie je się wyłącznie na Boże Narodzenie. Są tak smaczne, że szkoda byłoby cieszyć się nimi tylko raz do roku. Pippi musi rozwałkować ciasto na podłodze w kuchni, bo stolnicy przecież nie starczy, gdy chce się zrobić co najmniej pięćset pierniczków. Tylko niech pan nie spaceruje po cieście, panie Nilssonie!”*

Czytaj więcej

Miękkie pierniczki w glazurze maślano-rumowej.

Metod mają wiele. Muszę to przyznać i robię to z podziwem, trochę już przestaję je rejestrować, wciąż pojawiają się nowe. Pierwszą była, od kiedy pamiętam – metoda na kota ze Shreka. Wielkie oczy, a w nich wielka prośba – „No daj jednego chociaż!” Długo była metodą najskuteczniejszą. Następna – „Mamo, ale jak to – mi…

Czytaj więcej